środa, 15 maja 2013

Nie poddają się...

Nie zawsze udaje się wygrać, nawet kiedy prezentujemy się naprawdę dobrze. Wtedy ważne, żeby wyciągnąć wnioski i kolejny mecz rozegrać jeszcze lepiej. Takie motto można zadedykować drużynom rozgrywającym wczorajsze mecze. 

W meczu ze Stanicą bramkarz Diabłów był mocnym punktem zespołu.
Diabły Chorzów (U16) zaprezentowały się naprawdę dobrze. Tak wizualnie, ubrani w lśniące nowością i efektowne stroje, jak również taktycznie. Poziom jaki prezentują drużyny w grupie U16B jest wysoki, a zespół trenera Andrzeja Maciejowskiego, ma w tym swój wkład. Przyznam, że z zainteresowaniem oczekiwałem na debiut beniaminka z Chorzowa. Nie wiedziałem czego się spodziewać: "kick and rush", czy bardziej wysublimowanej taktyki. Po obejrzeniu dwóch dotychczasowych meczów wiem, że biało-czerwoni mają spory potencjał. Jak zwykle bywa z beniaminkami muszą oni swoje odcierpieć, wyczerpać całe posiadane zasoby pecha pod bramką rywali. Wyniki przyjdą wraz z doświadczeniem. Z pewnością pomoże przytoczone motto. Apeluję do zawodników, aby ufali doskonałemu fachowcowi, który prowadzi ich z ławki trenerskiej oraz przede wszystkim własnym umiejętnościom. Pamiętajcie też, że przegrywacie i będziecie wygrywać jako drużyna!

Podobnie rzecz ma się w przypadku starszej drużyny Stanicy. W mojej karierze zdarzało mi się, że musiałem przełknąć gorycz porażek 0-10, czy nawet 1-26. To może deprymować. Wiem również, że macie wystarczająco mocny zespół (czego dowodem wicemistrzostwo Polski), aby nawet w okrojonym składzie strzelać bramki rywalom. Jedno małe "ale". Bez gry zespołowej jest to duuużżżooo trudniejsze, a wczoraj zmarnowaliście w ten sposób co najmniej cztery 100% okazje.