środa, 14 maja 2014

Potrafią napsuć krwi

Dużo się działo!

Za nami kolejna seria rozgrywek, w której nie zabrakło emocji i sytuacji "mrożących krew w żyłach". Był też instruktażowy (tzn. taki, który mógłby być wykorzystywany do instruowania najbardziej profesjonalnych piłkarzy) strzał w okienko. Naprawdę w samo okienko - mamy to nagrane i pracujemy nad materiałem abyście wszyscy mogli to zobaczyć!

Dużo się działo!

FC Siemce w pojedynku z Aniołami
W pierwszym szeregu wyróżnionych staje Kamil Olesiński (Zawodzie). Gratulujemy Ci Kamilu postawy na boisku. Jesteś jeszcze młody, nie możesz pochwalić się takim wzrostem jak starsi koledzy, ale masz umiejętności i mamy nadzieję, że będziesz je rozwijał. Zespół zanotował porażkę, ale gdyby nie Twoja postawa w defensywie to pewnie liczba straconych bramek byłaby większa. Oczywiście zasługę w tym miał również bramkarz. Jak to bywało wcześniej główny problem drużyny to brak gry zespołowej. W pojedynkę trudno wygrywać. Jeśli odrobicie tę lekcję to wyniki się poprawią.
Czas na Najbardziej Ambitną Drużynę: FC Siemce. Wczoraj napsuli sporo krwi liderującym Aniołom. Do przerwy sensacyjnie prowadzili - po świetnie rozegranej kontrze i strzałowi Łukasza (poprawcie mnie jeśli się mylę). Strzałowi z trudnej, wręcz ekwilibrystycznej pozycji. W grze Aniołów pojawiły się nerwy i przez długi czas nie potrafili oni pokonać defensywy "pomarańczowych", w czym wielką zasługę miał bramkarz Siemianowic. Co więcej Siemce miały dwie dodatkowe dobre okazje bramkowe - niestety zabrakło wykończenia i sensacji nie było. Jednakże cały zespół zasługuje na szczególne słowa uznania, no może poza tymi, którzy omijają treningi. FC Siemce mimo porażki zasłużyli na wielkie brawa!

W ostatnim meczu kolejki (o naszych derbach napiszemy osobny tekst) zmierzyły się Gniazdo i KFD. Oj jak miło patrzy się na rywalizację, gdy odbiega ona od przewidywanego scenariusza. KFD po remisie w pierwszej kolejce nie może sobie pozwolić na wpadkę, jeśli myśli o obronie Mistrzowskiego tytułu. A w pierwszej połowie zanosiło się na sensację. W roli głównej nie kto inny jak... Kosa. Bo mimo tego, że "Kuba" dwukrotnie trafił do siatki rywali, to postawę Kosy trzeba wyróżnić. Taktyka Gniazda zakłada grę z wysuniętym, i czekającym na okazje, napastnikiem. Kluczowe dla jej powodzenia są obrona i umiejętne wyprowadzenie piłki. A za te funkcje odpowiedzialni są właśnie Kosa, Kamil oraz pozostali obrońcy i bramkarz. Nie potrafimy wymienić ich z imienia, gdyż trener Marek pisze tak, że nie sposób go odczytać :)
A KFD? Długo nie potrafili wstrzelić się w mecz. Przegrywali, ale jednak nie poddali się. Zdobyli kontaktowego gola, potem w zamieszaniu drugiego, a ostatecznie jeszcze trzy i wyszli z tej próby zwycięsko.

W tej kolejce "mniejsi" napsuli sporo krwi faworytom. A o to przecież chodzi...

Tabela.